zapiski podróżne . . . travel notes . . . Elba  By

zapiski podróżne . . . travel notes . . . Elba

uwielbiam wyspy… są takie inne, swoje własne, kameralne… ta wyspa jest zupełnie niezwykła… cała Italia w jednej pigułce!
I love islands… they are different, their own, intimate… this island is completely unusual … all Italy in one pellet!


Italia . . . Toskania . . . Elba

uwielbiam wyspy… są takie inne, swoje własne, kameralne… są skończoną odrębnością, ograniczoną morzem, ogarnialną sercem i umysłem… tworzą społeczności o wiele bardziej przywiązane do miejsca i wyposażone w więzi… a ta wyspa jest zupełnie niezwykła… cała Italia w jednej pigułce!
I love islands … they are different, their own, intimate …  they are finite separateness, limited by the sea around and comprehended by heart and mind… islands make communities much more tied to the place and developing bonds… and this island is completely unusual … all Italy in one pellet!

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba

zacznijmy od śniadania…
toskańskie śniadanie . cudowne miejsce . cudowne życie . . .
pierwsze śniadanie w drodze, serwowane w uroczym pensjonacie na przedmieściach Sieny, cynamonowego miasta…
głównie słodkie wypieki, ale co można zrobić będąc w Italii? koniecznie cappuccino i – nie uwierzycie – nawet jogurt jest o smaku kawy! . . . 

let’s start with breakfast…
Tuscany breakfast . what a wondeful place . what a wonderful life . . .
the first one was on the road, served by a beautiful B&B place in suburbs of Siena, the cinanon city….
mostly sweet pastry, but would you can do in Italy? . cappuccino is a must & you wouldn’t belive: they have even coffee flavoured yogurt! . . .

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba   |   w drodze: toskańskie śniadanie 

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba   |   w drodze: Toskania

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba   |   w drodze: Siena

włoskie śniadania . . . miejscowe zazwyczaj są słodkie i szybkie . ja robię inaczej . lubię łączyć tutejsze i nasze ulubione . nasze wakacyjne śniadania są późniejsze i spokojniejsze . tym bardziej, że jesteśmy w uroczym maleńkim miasteczku, bez ruchu samochodowego. każdy z nas lubi się przejść rankiem po krętych uliczkach i znaleźć swoje własne zachwycania . a śniadanie jest potem . czasem przypomina brunch . są więc jogurtu granola { domowa, przywieziona ze sobą – zazwyczaj tak robię } oraz miejscowe przysmaki: prosciutto z melonem i grissinni . toasty opiekane jak panini i domowa konfitura, i pate z karczochów, z tutejszej farmy . owoce – melon, kiwi i brzoskwinie – też lokalne . . . kocham Italię . . . 

Italian breakfast. . . typical breakfast here are sweet and quick . I do it differently . I like to combine local and our favorite. our holiday breakfasts are later and calmer. especially, we are stsying in a charming small town with no traffic. each of us likes to take an słone walk in the morning over curved little streets and find their own rave . then there is the breakfast . sometimes it resembles brunch. so they is natural yogurt & homemade granola { brought with us – I usually just do} and local delicacies: prosciutto with melon and grissinni . toasts grilled like a panini & homemade preseve, & the artichoke pate, from the local farm. fruits – melon, kiwi and peaches – are from the local farm, too . . . I love Italy . . .

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba   |   toskańskie śniadanie

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba   |   toskańskie śniadania

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba   |   toskańskie śniadania

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba   |   toskańskie śniadania


w podróży lubię jeść i gotować lokalnie… próbować miejscowe dania, wybierać z zastanego menu to, co nam pasuje… włoskie jedzenie ogólnie wszyscy znamy i wydawałoby się, że niewiele może zaskoczyć… a jednak!
uderza mnie przywiązanie Włochów do własnych produktów i w zasadzie brak importowanych owoców czy warzyw. wszystko, dosłownie wszystko, w sklepach, sklepikach, stoiskach warzywnych i u ‚frutta vendolo’ (czyli u sprzedawców owoców, często objeżdżających kolejne miejscowości swoimi owocowymi ciężarówkami) jest krajowe. 100% włoszczyzny!!!
pierwsze ( i drugie 😉 ) podróżne gotowanie za nami. martwiłam się, że przegapię kwiaty cukinii u nas – a tu spotkałam przecudne! duże i dorodne. poczyniłam zupełnie nowy farsz z ricotty i młodego pecorino, z mnóstwem toskańskiej bazylii i rozmarynem ze wzgórza, zebranym po drodze… pyszność!

when traveling I like to eat and cook locally… to try the local cuisine, choose from the existing menu what suits us… Italian food in general we all know and it would seem that not much can surprise us… yet it can!
it hits me: Italians’ dedication to their own products and, in principle, the lack of imported fruit and vegetables. everything, literally everything, in the stores, in little shops, at vegetable stands and at ‚frutta vendolo’ (meaning a retailer of fruit, often travelling from one village to another with their fruit trucks) is domestic. 100% Italian grown !!!

the first (and second 😉 ) travel cooking is done. I was worried that I would miss zucchini flowers back home – and here I’ve found absolutely wonderful! large and handsome. I made a whole new very Italian stuffing of fresh ricotta and young pecorino cheese, with lots of Tuscan basil and rosemary right from the hill, gathered along the way… so yummy!

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba   |   włoskie warzywa
z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba   |   kwiaty cukinii
z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba   |   kwiaty cukinii

miejscowe targi i targowiska… muszę pisać, że uwielbiam? we Włoszech są ciekawe… tradycyjne targowiska cotygodniowe w danej miejscowości, każdego dnia w innej, spektakularnie zajmują główną część miasteczka, a na znakach drogowych jest informacja żeby nie parkować w dni targowe

local fairs and markets … I haven’t write I love these, have I? Italian ones are so interesting … traditional weekly markets in the town, every day in another one, spectacularly occupy the main part of town and road signs say ‚no parking on market days’ .

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | włoski targ warzywny

lokalne targi i targowiska… są też inne, bardziej nowoczesne albo specjalne targi. na jednym z targów pod hasłem ‚slow food’ spotkałam urocze malutkie białe bakłażany { zobaczcie co z nich było } i cudownych sprzedawców, mówiących tylko po włosku… cudowni sprzedawcy i tutejsze słodkie dobra: miód & konfitury { tutejszy miód akacjowy jest rewelacyjny, z wyraźną goryczką ziół śródziemnomorskich } . . .
local fairs and markets… also others, more modern or special markets…
on one of them under the slogan ‚slow food’ I met charming little white eggplants { notice what made of them } and wonderful vendors, speaking only Italian language… charming Italian vendors & local sweet goods: honey & preserves { local acacia honey is really delicious, with distinct flavour of Mediterranean herbs } . . .

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | włoski targ warzywny

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | włoski targ warzywny

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | włoski targ warzywny

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | elbiańskie wspaniałości

  z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | slow food


w podróży lubię gotować i jeść lokalnie . . .
dobra z miejscowego targu slow food . . .  wśród nich malutkie białe ( ! ) bakłażany . . . wiecie, że trakcie pieczenia / smażenia zmieniają kolor? . . . z braku piekarnika i grilla pieczone na patelni, najprościej jak można: na oliwie, oprószone solą i pieprzem, natarte posiekanym czosnkiem . . . do nich najlepszy ever rustykalny sos pomidorowy . najprostszy z prostych, z młodą cebulką ze szczypiorkiem, ze świeżym czosnkiem, bazylią i rozmarynem . może to kwestia produktów z południa . rewelacyjny! 
travelling, I like to cook & eat locally . . .
goods from the local slow food market . . . among them – little white (!) eggplants . . . have you known they are changing color during cooking? . . . with the lack of oven and grill, baked in the pan, as simple as can be: in olive oil, sprinkled with salt and pepper, rubbed with chopped garlic . . . accompanied by the best ever rustic tomato sauce. simplest of simple, with a young green onion & fresh garlic, basil and rosemary. maybe it’s the products from the South . sensational!

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | lokalne warzywa & owoce

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | bakłażany białe

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | bakłażany białe

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | sos pomidorowy - najlepszy

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | lokalne przysmaki


z dziko rosnących roślin jadalnych najczęściej spotykam kapary i rozmaryn . . . kapary rosną jak chwasty, wysiewają się same, porastają mury i murki, rozrastają się jak oszalałe . rozmaryn rośnie jako roślina ozdobna, w donicach i na skwerach. a poza miastem obok drogi, krzaki niebotycznych rozmiarów…
są jeszcze drzewa oliwne w gajach i winorośle w winnicach i przydomowych ogródkach. co ciekawe, elbiańskie oliwki służą tylko do produkcji oliwy, a winogrona na wino . ani jednych ani drugich nie zjada się bezpośrednio.
kapary mnie urzekły… zgłębiłam tajemnicę: zbierałam kapary z miejscową gospodynią, poznałam przepis, zamarynowałam – i czekam… będzie o tej przygodzie więcej, zajrzyjcie do kolejnego postu koniecznie!

of wild edible plants I usually meet capers and rosemary. . . capers grow like weeds, sow themselves, cover walls and stone stairs, spreading like crazy. rosemary grows as a decoration plant in pots and in the squares. and outside the city beside the road, making bushes of tremendous size . . .
there are olive trees in the groves and grapes growing in vineyards and home gardens. interestingly, Elbian olives are only used for the production of oil, and grapes for wine. neither one nor another are eaten directly.
capers enchanted me … I’ve fathomed a secret: I collected capers with local hostess, met the provision zamarynowałam – and wait … it will be for this adventure more, check out the next post it!

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | kapary 

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | rozmaryn

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | oliwki

z_widokiem_na_stol_2016_travelnotes_elba_40


italiano gelato, czyli włoskie lody . . .
Italia słynie z lodów i jest całkowicie zasłużona sława…
w każdej niemal najmniejszej miejscowości, w każdym miasteczku i letnisku, w wielu wioskach znajdziecie bar, w którym można napić się pysznej kawy, tudzież trunków, i przekąsić co nieco { włoskie panino, czyli kanapka na gorąco, opiekana sprasowana }. zaraz obok zazwyczaj jest pizzeria, choć nie zawsze, i gelateria, czyli lodziarnia.
i teraz sedno: lodziarnia, czyli miejsce gdzie się  r o b i  lody, a nie tylko sprzedaje. ‚koncernowe’ lody można kupić w sklepie, czasem w barze i na stacji benzynowej { na plaży nie – na plaży zaludnionej sprzedawca oferuje schłodzone kawałki kokosa i ananasa }. w lodziarniach lody są robione na miejscu – i są pyszne! wszędzie! nie spotkaliśmy ani jednego miejsca gdzie byłyby kiepskie. robione z naturalnych składników, prawdziwego mleka, często ‚bio’, prawdziwych jajek { nie w proszku }, prawdziwych owoców { nie dżemów czy musów i syropów }, a w lodach orzechowych – o intensywnym smaku – znajdujemy całe orzechy.
lodziarnie zazwyczaj oferują kilkanaście smaków – klasyczna baza jest zawsze: pistacjowe { pistacchio }, z orzechów laskowych { nacciola }, stracciatella, cioccolato… absolutnie pyszne!
aha, jeszcze jedne mit obalony: włoskie lody to nie te kręcone z automatu – są nakładane łyżką: płaską dużą łyżką { nie łyżką-kulką }, dwa smaki w najmniejszym lodzie…

italiano gelato, or Italian ice cream . . .
Italy is famous for its ice cream and is fully deserved fame…
in almost every smallest village, in every town and the resort you will find a bar where you can enjoy a delicious coffee, some other drinks as well, and eat a little bit { Italian panino, or hot sandwich, toasted Italian way }. right next to the bar it is usually a pizzeria, but not always, is the place where ice cream, are being m a d e and not only sold. ‚Corpo-‚ ice cream can be purchased at the store, sometimes at the bar and at a gas station { not even on the beach – on the popular beach a seller offers chilled pieces of coconut and pineapple }.
in ice cream shops ice cream is made on the spot – and they are delicious! everywhere! we have not met a single place where it would be poor. made from natural ingredients, real milk, often ‚bio’, real eggs, { not powdered }, real fruit { not jams and syrups or mousse} and the nutty ice cream – so intense with flavor – have whole nuts in them.
ice cream shops usually offer several flavors – there is always the classic base present: pistachio, hazelnut { nacciola }, stracciatella, cioccolato… absolutely delicious!
oh, one more myth overthrown: Italian ice cream is not a spiral from a vending machine – they are imposed with a large flat spoon spoon { not ball-shaped one }, two flavors in the smallest ice cream…

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | gelato italiano

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | gelato italiano

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | gelato italiano

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | gelato italiano


uwielbiam Włochy również za jedzenie na mieście . . . wszędzie jest pysznie… fastfoodem jest pizza, cudownie zapieczone ciabaty, albo pieczywo z ciasta pizzowego ze smakołykami wewnątrz . . . w każdej pizzerii serwują warzywa grillowane, a wśród dodatków są również najprostsze sałatki, również te jedno i dwuskładnikowe. no i sałataki i sałaty serwowane są bez sosów – ‚sos’ każdy komponuje na własnym talerzu – z oliwy, balsamico, soli i ziół…

I love Italy also for eating out . . . everywhere is delicious . . . pizza as a fast food, wonderful baked ciabatas or pizza dough bread with the goodies inside. . . every pizzeria serves grilled vegetables, and among the add-ons are also the simplest salads, including those one- and two-component. and no salad dressing is served with salads – everyone composes his own ‚dressing’ on the plate – with olive oil, balsamic vinegar, salt and herbs …

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | jedzenie na mieście

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | jedzenie na mieście

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | jedzenie na mieście

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | jedzenie na mieście


podróże to spotkania. najbardziej cenię te przypadkowe, z mieszkańcami – każdy ze swoją opowieścią… tym razem poznaliśmy – oprócz cudownych sprzedawców warzyw – kilka niezwykłych osób: bardzo dystyngowaną gospodynię, od której nauczyłam się jak postępować z kaparami { słuchając po włosku, a czasem nawet wtrącając zdanie ! } . . . cudownie gościnnego hotelarza z którym spędziliśmy uroczy wieczór na tarasie z widokiem na zachód słońca i z Elbiańskim, niezwykle rzadkim winem na stole . . .  absolutnego wizjonera i artystę, który remontuje dziewiętnastowieczną willę w przeuroczym miasteczku Poggio, po to aby stworzyć tam otwartą Akademię Sztuki – miejsce swobodnej kreacji artystycznej <3 . . . cudowne chwile!

traveling is meeting people. I value the most these accidental whiles with local residents – every one with his own story .. this time we have met – apart from the wonderful vegetable vendors – some unusual people: a refined housekeeper, from which I has learned how to deal with capers { listening to in Italian, and sometimes even throwing in a sentence ! } . . . wonderfully hospitable hotelier we spent a lovely evening on the terrace with sunset view and the extremely rare Elbian wine on the table . . . absolute visionary and artist who renovates nineteenth-century villa in the charming town of Poggio, just in order to create there an open Academy of Arts – a place of free artistic creation <3. . . wonderful moments!

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | kapary

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba   |   podróże, czyli spotkania

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba   |   podróże, czyli spotkania

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba   |   podróże, czyli spotkania

z widokiem na stół   |   zapiski podróżne Elba   |   podróże, czyli spotkania


aaa! i wyszło na to, że nie ma nic o kawie!
kawa we Włoszech jest najlepsza na świecie. a co najistotniejsze: jest przepyszna wszędzie. sprawdzałam w wielu miejscach, od wiosek po wielkie miasta, od przydrożnych barów, poprzez uliczne pizzerie, po restauracje, kawiarnie i – oczywiście – bary. kawa jest specjalnością Włochów, umieją ją pić, rozpoznają różnice. i żaden lokal nie zaryzykuje kiepskiej kawy. choć kosztuje zazwyczaj 1 Euro. 🙂
kawa jest równie pyszna w postaci deserów – tych słynnych, i tych zupełnie niepozornych. zatem turamisu } tutaj to jest deser w pucharku, rzadziej na talerzyku, ale nigdy, przenigdy nie jest to ciastko o zwartej strukturze. jest też pianka kawowa, napuszona, słodka kawa, schłodzona – idealna w słoneczny dzień na deptaku z widokiem na morze…

aaa! and it came out that there is nothing about coffee!
coffee in Italy is the best in the world. and most importantly: it is delicious everywhere. I checked in many places, from villages to big cities, from roadside bars, pizzerias through the streets, the restaurants, cafes and – of course – cafe bars. coffee is a specialty of Italians, they know how to drink it, recognizing even little differences. and no place will risk bad coffee. although usually it costs 1 Euro. 🙂
coffee is also delicious as a dessert – the famous, and those completely inconspicuous. therefore turamisu } here it’s a dessert in a cup, rarely on a plate, but never ever it’s a dense structure cake. also, there is a foam coffee, pompous, sweet, chilled – perfect as served on a sunny day on the boardwalk overlooking the sea…

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | kawa

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | tiramisu

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | kawa z widokiem

z widokiem na stół | zapiski podróżne Elba | kawa z widokiem

Elba

cudowne miejsce. enklawa spokoju . obfitość różnorodności . miniatura i kwintesencja Italii .

beautiful place . enclave of peace . plenty of diversity . miniature and essence of Italy.


obrazki podróżne … travel images …

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

21 komentarzy

  1. O rany! I pięknie i smacznie… Rozmarzyłam się! I muszę kiedyś spróbować kwiatów cukinii!

    1. och, teraz jest najlepszy czas na kwiaty cukinii. zaczęły się i jeszcze do końca sierpnia będą pewnie szeroko dostępne. serdecznie polecam!

  2. Prosciutto z melonem? Nieźle. Urokliwe kręte uliczki, coś dla mnie.

    1. och, to jest rewelacyjne połączenie, italiański klasyk 🙂

  3. Uwielbiam wyspiarski klimat, czy małych, średnich czy dużych wysp, każda ma swój niepowtarzalny urok, zwłaszcza tam, gdzie jeszcze nie dotarli turyści. 🙂
    Bookendorfina

  4. Aż chce się wyruszyć w taką podróż:-)

  5. Uwielbiam włoskie jedzenie 🙂 Zrobiłam się głodna i rozmarzyłam się 😉 Fajny post. Tylko szkoda, że masz taki „wąski” szablon.

    1. miło mi!
      „wąski szablon” – masz na myśli szerokość panelu głównego z tekstem i zdjęciami? a na jakim ekranie oglądasz?

      1. Tak, dokładnie to mam na myśli. Oglądam na macu 13 w przeglądarce Safari.

        1. dziękuję, sprawdzę to!

  6. Włochy. Wróciłabym natychmiast! Kocham ten kraj, ludzi i jedzenie. Wspaniałe zdjęcia i przyjemne opisy, człowiek przenosi się tam duchem, czuje te zapachy, słyszy te odgłosy, widzi te widoki i nie chce wracać… Mam nadzieję, że kiedyś dotrę i na tę wysepkę:)

    1. bardzo warto, serdecznie polecam. Elba to cała Italia w pigułce. I w zasadzie niemal bez turystów.

  7. Piękna relacja 🙂 Ja też lubię wyspy i zgadzam się z Tobą, że sa takie odrębne, niezależne, a do tego magiczne. Zdarzają się i takie jak wynika z Twojego wpisy, że zgromadzona jest w nich esencja tego, co najbardziej charakterystyczne dla danego kraju, istota w pigułce 🙂 Doświadczyłam tego będąc na Filipinach i zapewne miałabym podobne odczucia odwiedzają tę wspaniała krainę, którą w tak cudowny sposób przedstawiasz i obrazujesz 🙂

    1. dziękuję i pozdrawiam!

  8. Zaciekawilo mnie pate z karczochow i te biale baklazany, wyspa wyglada czarujaca i te targi ! Uwielbiam taki klimat ☺

  9. Zdjęcia antipasti niezwykle kuszące…
    Toskania to nasz lipcowy kierunek na podróż poślubną, możesz polecić jakieś nietuzinkowe miejsca, na które wpadłaś przypadkowo, a które zasługują na odwiedzenie?

    1. z miast najpiękniejsza jest Siena. ani Florencja, ani Pisa nie przystają. na Sienę warto przeznaczyć cały dzień, dojść aż za katedrę do najstarszej części miasta, z XI wieku. spotkaliśmy tam niezwykłych mieszkańców, między innymi młodego Włocha, który śpiewał stojąc w oknie swojego mieszkania… cudownym miejscem do zatrzymania jest Villa Veronica, 4 km od centrum Sieny, serdecznie polecam. cudne widoki na winnice i przestrzeń.
      no i bardzo warto wybrać się na Elbę. zachodnia, górzysta część wyspy jest rewelacyjnie piękna. zajrzyjcie koniecznie do Poggio, niezwykłego miasteczka w górach.

  10. Zdecydowanie nie powinienem czytać takich artykułów w godzinach obiadowych 😉 No ślinka sama cieknie. Zawsze chciałem spróbować smażonych kwiatów cukinii, ale do tej pory nie miałem okazji spróbować. Podejrzewam, że fajny ma smak. I bardzo podoba mi się sformułowanie „Społeczeństwo (…) wyposażone w więzi” 🙂 Ach te Włochy. Uwielbiam. W styczniu wybieram się do Bari i okolic. Apulia tez piękna na pewno, tylko miesiąc trochę chłodny 😉

    1. ach, Apulia! to samo południe, będzie wystarczająco ciepło. szczególnie, jeśli się startuje z naszych chłodów! już czekam na relację! 🙂

      a co do kwiatów cukinii: są coraz łatwiej dostępne w Polce. w wielu miejscach przez całe lato. na lokalnym targu pod Warszawą znalazłam w tym roku hodowcę cukinii, który oferuje kwiaty przez cały sezon cukiniowy. coraz więcej takich hodowców. 🙂
      a na blogu dwa przepisy na kwiaty, zapraszam.

  11. Wspaniały post, tyle pięknych zdjęć! I tyle o jedzeniu, aż się zrobiłam głodna! Uwielbiam takie wakacyjne, leniwe klimaty, śniadania na tarasie… Ja też uwielbiam wyspy, mają niepowtarzalny klimat. Włochy są na mojej wakacyjnej liście, więc na pewno niedługo się tam udam 🙂

  12. Twoje zdjęcia są takie klimatyczne, że niemal czuje się jakbym tam była. Pięknie!

podobało Ci się, zgadzasz się, masz inne zdanie? napisz!