kimchi sałatkowe By

kimchi sałatkowe

 

 

kimchi sałatkowe

nie ma chyba potrzeby tłumaczyć co to jest kimchi… w 2021 wszyscy już raczej wiedzą 😉 
w każdym razie ta kiszonka jest wielce pożyteczna i dobroczynna w naszej diecie – warto włączyć do jadłospisu 🙂 

w Korei z kimchi jest trochę tak, jak u nas z bigosem : ile gospodyń, ilu kucharzy, tyle przepisów…
najbardziej powszechnie i tradycyjne kimchi robi się z kapusty pekińskiej, krojonej w duże kawałki, a czasem tylko przekrojonej na dwie połówki.
tradycyjnie, pastę do przekładania kapusty robi się z papryki gochugaru, cebuli, czosnku, imbiru i sosu rybnego, z dodatkiem mąki ryżowej.

moje kimchi jest inne :
nie używam sosu rybnego, wobec czego kimchi jest wegańskie;
nie dodaję mąki ryżowej, więc kimchi jest przejrzyste, w pewien sposób świeże…
no i kapusta : jest drobno pokrojona.

moje kimchi robiłam pod czujnym okiem i wsparciem mojej guru od koreańskiej kuchni: Inessy Kim. Inessa powtarzała mi w nieskończoność: za drobno pokrojone, za drobno… a ja byłam uparta 😉 

zawsze, prze-zawsze kiedy używam kimchi kroję je drobno, wręcz siekam…
dlaczego więc nie posiekać składników przed ukiszeniem, a w słoiku mieć już idealnej wielkości kawałki, świetnie ukiszone, przesiąknięte aromatami i wspaniale przegryzione… niewymagające już żadnych czynności po wyjęciu ze słoika.
to było ideą stworzenie kimchi sałatkowego – i okazało się strzałem w dziesiątkę!

również smakowo udało mi się idealnie trafić w proporcje od pierwszego razu. 
testy porównawcze prowadzone na sporej grupie znajomych dały pierwszeństwo mojemu kimchi ponad porównywanymi { skąd inąd również wspaniałymi }.

dziś dzielę się z Wami tym wynalazkiem – oto moje kimchi sałatkowe.

składniki:

  • 1 kapusta pekińska
  • 2 litry wody
  • 4 łyżki soli
  • 1 duża marchewka
  • 1/4 białej rzodkwi ( można pominąć )
  • 1 mala cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • mały kawałek imbiru
  • 40g płatków gochugaru ( koreańkiej paryki chili )

kimchi sałatkowe
przygotowanie

kapustę pekińską przekrajam na 2 połówki, wzdłuż.

przegotowaną wodę wlewam do dużego garnka albo kamionki i mieszam z solą.
do osolonej wody wkładam kapustę i przyciskam ciężkim talerzem, innym kamiennym naczyniem – chodzi o to, aby kapusta była w całości zanurzona w wodzie.
pozostawiam w pokojowej temperaturze na 12 do 24 godzin. 

kapustę odsączam z wody i kroję w drobne paseczki – o takie :

marchewkę i rzodkiew ścieram na tarce o średnich oczkach – moja ulubiona to juvenile, tworząca długie i cienkie wiórki, jak cieniusieńkie słupki.
cebulę, imbir i czosnek blenduję na dość gładką masę. mieszam z płatkami gochugaru. dodaję starta marchewkę i rzepę, i ponownie mieszam.

w dużej misce mieszam kapuściane paski z pastą przyprawowo-marchewkową.
dobrze wymieszane przekładam do kamionki, albo szklanego słoja, zostawiając co najmniej 1/4 wolnego miejsca – kimchi urośnie! 
dociskam ponownie ciężkim przedmiotem, tak aby wszystkie stałe części pozostawały pod tworzącym się sokiem. 
uwaga! początkowo soku będzie minimalna ilość, z czasem to się zmieni.

pozostawiam naczynie z kimchi w temperaturze pokojowej przez 2 – 5 dni, czasem dłużej – to zależy od temperatury i innych warunków w kuchni.
warto obserwować kiszonkę, kiedy zacznie fermentować – będzie to widać.
będzie wyczuwalny tez delikatny zapach – tak delikatny! to dodatkowa zaleta wegańskiego kimchi – nie pachnie nieprzyjemnie w trakcie fermentacji!  

kiedy kimchi wyraziście urośnie i wypełni niemal cay słoik, albo kiedy mocno buzuje  zaczynam próbować.
teraz wszystko zależy od Waszych upodobań – kiedy uznacie, że jest wystarczająco kwaśne i ukiszone – można jeść albo wstawić do lodówki, aby przerwać { faktycznie bardzo spowolnić } fermentację.

gotowe!

w lodówce kimchi możemy przechowywać niemal bezterminowo. 🙂 

extra tip:

w przepisie nie ma sosu rybnego na zastępczo – sosu sojowego. za namową Inessy uznałam, że nie jest potrzebny – i faktycznie nie jest!
kimchi z tego przepisu nie jest bardzo słone, co czasem bywa problemem przy innych.
jeśli uznacie, że brakuje Wam słoności lub „smaczku” czyli umami – przed podaniem wystarczy wymieszać z odrobiną dobrego, tradycyjnego sosu sojowego – i już! 

 

 

 

podobało Ci się, zgadzasz się, masz inne zdanie? napisz!

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.