zabawa w babeczki… truskawkowe!  By

zabawa w babeczki… truskawkowe!

kruche babeczki uwielbiam robić w postaci mini, używając formy do mini muffin… są wtedy urocze – malutkie na jeden lub dwa gryzy, jest ich całe mnóstwo i można bawić się wariacjami.


sezon truskawkowy w pełni… przepadam za wypiekami, do których po upieczeniu dołożyć można świeże truskawki. kruche babeczki idealnie się do tego nadają. piekę więc maleńkie miseczki z najpyszniejszego z kruchych ciast, które samo w sobie jest smakołykiem… a potem już co przyjdzie do głowy…. krem, bita śmietana, mus, lody… i mnóstwo świeżych owoców na wierzch! prawdziwa zabawa w babeczki.

moje ulubione wypełnienie to krem mascarpone, ze śmietanki kremówki i serka, ubity, puszysty… ten krem, sam w sobie pyszny, ma tę cudowną cechę, że świetnie wychodzi w niemal każdym smaku. mam swoje ulubione, oczywiście – klasyczny czyli śmietankowy, zmysłowo waniliowy, kawowy – jak kawa z lekką śmietanką…

drugim faworytem jest śmietankowy mus truskawkowy, leciutki jak chmurka, puszysty, cudowny…

jeszcze jedna rzecz warta zachodu – nie jest nieodzowna, ale tu przecież w ogóle nie mówimy o nieodzowności… raczej o cudowności i fantazji – glazura truskawkowa… glazura to dość swobodna galaretka, ekstremalnie truskawkowa…

dalej toppingi – czy to, co na wierzchu 😉
tutaj to samo zdrowie: świeże truskawki, owoce całe i pokrojone w drobne kawałki. świeże listki mięty, dla aromatu, smaku i… cudownego wyglądu! i jadalne fiołki (!). nie znacie? spróbujcie koniecznie! są lekko słodkawe w smaku, a wyglądają po prostu cudownie na deserach czy sałatach, na tartach, zapiekankach… ciekawostką jest to, że każde z bratków i fiołków są jadalne. ‚najsmaczniejsze’ – jeśli można tak powiedzieć – właśnie słodkawe w smaku są fiołki rogate – to te, które wyglądają jak miniaturki bratków. niektórzy nazywają je bratkami polnymi…

ale po kolei:

zabawa w babeczki!

zagniatam ciasto kruche, najlepsze!, najkruchsze z kruchych, maślane, cudowne! z ciasta wycinam kółka i wylepiam miniaturowe miseczki w blaszce do mini muffin, jeszcze i jeszcze. resztki ciasta wałkuję na cienki placek i wycinam małymi foremkami kształty { przydadzą się do dekoracji } . piekę na blaszce obok formy z miseczkami, uważając aby się nie przypaliły – cienkie ciasteczka bardzo szybko się pieką. 

studzę wszystkie kruche ‚miseczki’ na kratkach (można użyć ruszt z kuchenki), kiedy będą już zupełnie zimne zacznie się zabawa…

w międzyczasie przygotowuję wypełniacze:

mus truskawkowy – to niewiele pracy, ale mus potrzebuje potem trochę czasu, aby stężeć. najlepiej zostawić w lodówce na jakieś 2 godziny.

glazurę mocno truskawkową – przepis znajdziecie przy babeczkach – szybko się robi i potrzebuje dosłownie parę chwil w lodówce, żeby lekko stężała i stała się gęsta (ale nie stała).

myję owoce, osuszam, niektóre kroję na ćwiartki, część na drobne kosteczki – im większa różnorodność, tym więcej zabawy. myję listki mięty, delikatnie osuszam. jeszcze więcej delikatności potrzebują kwiaty…

z zastygniętego musu okrągłą łyżeczką (taką do wydrążania kulek z owoców) wycinam piankowe kulki i pół-kulki. są takie pyszne…

krem z serka mascarpone i kremówki – przepis też przy babeczkach – najlepiej zrobić tuż przed nakładaniem, kiedy nasze ‚foremki’ za ciasta są już gotowe, wystudzone. miksuję mascarpone, kremówkę i cukier na puszystą masę. kiedy jest już lekka jak chmurka, dzielę na pół. do jednej części dodaję dwie łyżeczki kawy espresso instant (to najlepsza z opcji). drugą część pozostawiam klasycznie śmietankową…

na każdą z miseczek nakładam kulki musu, albo wyciskam rękawem porcję kremu. niektóre babeczki polewam gęstą, stygnącą glazurą… nakładam na wierzch truskawki – element obowiązkowy ;). w niektóre babeczki wtykam małe kruche ciasteczka – te które powycinałam z resztek ciasta. dalej dowolnie – zielone listki mięty, białe i fioletowe fiołki (a może bordowe?), orzeszki pistacjowe posiekane drobno, okruszki czekolady… co tam chcecie 😉

czasem babeczki wkładam w papierowe sukienki – papilotki do mini muffinek idealnie się do tego nadają, kolorowe, sztywne, karbowane…
babeczki układam na tacach jedną warstwą, jak układankę, dbając o przemienność wzoru. tu kwiatek, tam listek, tu kruche ciasteczko…

swobodnej, pysznej zabawy!

PS!
z malinami też można się bawić w babeczki, ale o tym – za miesiąc  😉


szybka ściągawka

 z widokiem na stłół | kryche babeczki z kremem mascarpoone i truskawkami tu znajdziecie przepis na ciasto, krem i glazurę

z widokiem na stół   |   mus truskawkowy przepis na mus

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

5 komentarzy

  1. idealne małe co nieco 🙂 i do tego je się oczami

  2. Kruchy spód, krem mascarpone i truskawki – tak chyba wygląda moje niebo 😀 kocham to połączenie! Od jakiegoś czasu chodzi za mną tarta z owocami, ale takie babeczki to też cudowny pomysł <3

  3. Uwielbiam wszystko z truskawkami <3

  4. Uwielbiam takie zabawy ,często z dzieciakami robimy w ten sposób gofry lub muffinki, babeczek jeszcze nie robiliśmy ale nic straconego 🙂
    Twoje wyglądają mega pysznie

  5. super pomysł z tym musem, wszystko mega truskawkowe i jakie wiosenne:)

podobało Ci się, zgadzasz się, masz inne zdanie? napisz!