wegański deser . kawowy pudding chia & krem z nerkowców By

wegański deser . kawowy pudding chia & krem z nerkowców

z widoiem na stół | wegański deser : kawowy pudding chia i krem z nerkowców

 

niezwykły wegański deser…

lubiany i coraz bardziej popularny pudding chia, bazujący na nasionach szałwii hiszpańskiej, w nowej KAWOWEJ odsłonie. w towarzystwie niewyobrażalnie pysznego kremu z nerkowców… podawany ze świeżymi owocami, albo z musem owocowym… { maliny pasują idealnie… }
wyrazisty aromat kawy jest zarazem pełny i delikatny, a deser rozpływa się w ustach. pyszny, kremowy, lekki… 

nasiona chia pięknie żelują tworząc jedwabisty, kremowy pudding… krem z nerkowców jest niezwykły, puszysty, niepodobny do maseł orzechowych.
całość smakowo i charakterem przypomina nieco tiramisu… a nawet : ten deser jest pyszniejszy!
bezglutenowy, bezmleczny, niemal bez cukru i bogaty w wartości odżywcze… pyszny i dla każdego!

składniki:

  • 250 ml dość mocnej, świeżo zaparzonej kawy*
  • 125 ml mleka kokosowego { o dobrym składzie** }
  • 4 łyżki nasion chia***
  • 1 – 4 łyżki syropu klonowego – do smaku
  • 200g orzechów nerkowca
  • sok z 1/2 cytryny
  • 200 ml wody
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii 
  • świeże owoce do dekoracji i wzbogacenia smaku : idealnie pasują maliny
  • ewentualnie 1 łyżka kakao do posypanie

* kawa :
kawa kawie nierówna. im lepszą jakościowo kawę użyjemy, tym smaczniejszy będzie nasz deser. kawy różnią się pomiędzy sobą, na smak ma wpływ mnóstwo parametrów: miejsce pochodzenia i jego klimat, wysokość nad poziomem morza, wilgotność; sposób uprawy a potem sposób przetwarzania, przechowywania i palenia… to co najczęściej widzimy w sklepach to mieszanki z przeróżnych źródeł, zazwyczaj pozyskiwane z klucza ekonomicznego.
inaczej ma się sprawa z małymi wyspecjalizowanymi sklepami, a jeszcze lepiej – palarniami, które często prowadzą prawdziwi pasjonaci. ludzie, którzy wiedzą ‚wszystko’ o swoich kawach, o ich pochodzeniu, sposobie traktowania itp. dodatkowo, z kawy na świecie utrzymuje się 125 milionów ludzi, wiedzieliście? większość z nich to pracujący w nieludzko ciężkich warunkach ludzie za naprawdę słabe wynagrodzenie.  dlatego warto znać źródło pochodzenia kawy i kupować z tych, które zapewniają pracownikom godziwe warunki. 

wracając do kwestii smaku… dwa główne parametry kawy to intensywność i kwasowość. wybierzcie kawę, która Wam najlepiej smakuje { my lubimy intensywne i niemal pozbawione kwasowości }. prawdziwy wybór smaków i swoje ulubione znajdziecie właśnie w małych palarniach kawy. my ostatnio testujemy cudowne kawy z palarni Manufaktura Kawa. serdecznie polecam! kawy wysokiej jakości, każdy rodzaj dokładnie opisany co do pochodzenia i parametrów smaku, ziarna sprowadzane świeżo po zbiorze, a wypalane dopiero na Wasze zamówienie… a właściciele dostarczą Wam moc kawowych informacji. my mamy już swoją ulubioną kawę, po którą wracamy. 🙂

** mleko kokosowe używamy z puszki lub z kartonu; chodzi o mleko gęste, czyli oznaczone jako 85% ekstraktu kokosa. na rynku są dostępne mleka, gdzie nawet 80% stanowi woda, a tylko 20% kokos – NIE chodzi o taki produkt. z tak rozwodnionego mleka pudding nie wyjdzie.
oczywiście może też być samodzielnie wykonane mleko kokosowe.

*** nasiona chia warto kupić z pewnego źródła, tak aby były dobrej jakości oraz nie zbyt stare. zbyt długo przechowywane albo kiepskie nasiona słabo żelują i pudding będzie za rzadki.

 

przygotowanie – 4 porcje deseru

parzę kawę. najlepiej zaparzyć niedługo przed użyciem, aby kawa była świeża, przestudzona.
kawę i mleko kokosowe wlewam do naczynia ( słoika, pojemnika ), dodaję 1 lub 2 łyżki syropu klonowego do smaku { ja dodaję pół łyżki lub łyżkę } i mieszam. dodaję nasiona chia i całość mieszam starannie, aż szałwia rozprowadzi się dokładnie w całej objętości płynu, tworząc regularną mieszaninę { nasiona nie mogą być zbite razem, ani w małych grupkach, całość powinna wyglądać jednorodnie ).
odstawiam na 15 minut.

po upływie tego czasu mieszam raz jeszcze dokładnie i odstawiam pod przykrywką do lodówki, najlepiej na całą noc { 4 godziny powinny wystarczyć przy dobrej jakości nasionach chia : dobre nasiona zaczną żelować o wiele szybciej, ale warto pozostawić je na dłużej, aby uzyskać pełnię efektu. }

następnego dnia przygotowuję krem z nerkowców : 
orzechy blenduję na proszek lub drobne kawałki. dodaję łyżeczkę ekstraktu z wanilii i trochę soku z cytryny { nie cały sok }, część wody i blenduję dalej na krem. w czasie blendowania dodaję wodę, aż do pożądanej gęstości kremu – zazwyczaj cale 200ml. kiedy całość wydaje się jednorodna i gotowa – próbuję i dodaję do smaku syrop klonowy { maksymalnie 2 łyżki, u mnie zazwyczaj jest dosłownie odrobina – zależy też od jakości nerkowców }. w razie potrzeby dodaję więcej soku z cytryny – szukam smaku, idealnej równowagi – choć ten krem jest pyszny w dużej skali słodkości i kwaskowatości. 
i teraz ważne – blenduję dalej, jeszcze dłuższą chwilę >> ten proces nadaje puszystości kremowi. 

krem z nerkowców dzielę pomiędzy cztery pucharki – układam w pucharkach na dnie warstwę kremu, na to wykładam pudding chia.
na wierzchu można posypać kakao, zbliżając deser jeszcze bardziej do tiramisu…
ja jednak wolę na wierzch położyć świeże owoce, maliny pasują najlepiej…
można też użyć owoców mrożonych i zmiksować je na puree. wtedy na wierzchu mamy warstewkę pysznego owocowego musu { maliny po prostu blenduję, nie dosładzając i nie usuwając pesteczek, oczywiście możecie postąpić według własnego uznania i upodobań } 

warstwy w pucharku warto układać starannie i precyzyjnie, aby nie brudzić ścianek. gotowy warstwowy deser wygląda wtedy cudownie!

ilośc składników wystarczy na cztery godne porcje. deser choć w odbiorze delikatny – jest sycący.
jeśli zostanie { w co wątpię 😉 } można przechować kilka dni.

uwielbiam ten deser w ciepłe dni, kiedy serwuję chłodny – krem z nerkowców blenduję wtedy z zimną, lodowatą wodą, używam puddingu prosto z lodówki, a gotowe deserki jeszcze chłodzę przed podaniem.
równie dobrze sprawdza się w chłody – wtedy wyjmuję pudding trochę wcześniej, a do kremu używam letniej wody. jeśli używam mrożone owoce – w tym wariancie rozmrażam je, a nawet podgrzewam – maliny na ciepło sią świetne! całość serwuję w temperaturze pokojowej, ze szklanką herbaty, a nawet… z filiżanką kawy, dla prawdziwych kawowych maniaków 😉 

Cudownych odczuć Wam życzę…
KAWOWYCH, KREMOWYCH…


deser i przepis powstał z kompilacji deseru z nerkowców Smakoterapii i puddingu chia z bloga Przepis na sukces, w ramach współpracy z palarnią kawy Manufaktura Kawy.


 


2 komentarze

  1. Przepiękne zdjęcia! Gratuluję 🙂

    1. bardzo mi miło! uwielbiam fotografię :). zapraszam do zaglądania częściej!

podobało Ci się, zgadzasz się, masz inne zdanie? napisz!