sakiewki z ciasta francuskiego z farszem z karpia i kimchi By

sakiewki z ciasta francuskiego z farszem z karpia i kimchi

z widokiem na stół   |   sakiewki z ciasta francuskiego z farszem z karpia i kimchi

 

 

sakiewki z ciasta francuskiego
z farszem z karpia i kimchi…

sakiewki z ciasta francuskiego niemal zawsze są pyszne… a farsz odgrywa tu zasadniczą rolę. ten jest przepyszny!
jakkolwiek dziwnie brzmi połączenie karpia, kimchi, świeżej kolendry i chilli – jest to mistrzowska kompozycja smaków, a z dodatkiem dobrego ponzu, przypraw i soku z limonki absolutnie zniewalająca.

pomysł na ten farsz { oraz na sos } pochodzi od szefa kuchni Sławka Wojtysiaka, który proponował go w pierogach jako alternatywne danie wigilijne. moim zdaniem nadzienie cudownie pasuje do ciasta francuskiego, na wszelkie okazje.

 

składniki:

  • 450 – 500g gotowego DOBREGO ciasta francuskiego NA MAŚLE*
  • 1 żółtko
  • pieprz czerwony, gałązki rozmarynu do dekoracji

farsz

  • 200g kimchi**
  • 300g filetu z karpia bez skóry i ości
  • 1 pęczek / 1 doniczka kolendry
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 3 łyżki sosu ponzu
  • 1 sztuka papryczki chilli świeżej 
  • otarta skórka z limonki lub cytryny***
  • sok z limonki do smaku
  • sól i pieprz do smaku

sos

  • 3 sztuki szalotki
  • 4 ząbki czosnku
  • 5 sztuk ziela angielskiego
  • 3 sztuki liści laurowych
  • 200ml wina białego wytrawnego
  • 100ml śmietany kremówki 30%
  • 1/3 łyżeczki kurkumy
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • sól i pieprz do smaku
  • 50g masła

* ciasto francuskie to ciasto MAŚLANE i z definicji powinno być robione na maśle. niestety wielu producentów gotowego ciasta francuskiego używa margaryny, co jest absurdem, niemniej znakomicie obniża koszty { i psuje smak }. informacje na temat gotowych ciast francuski oraz test tych dobrych znajdziecie w poście : TEST GOTOWEGO CIASTA FRANCUSKIEGO 

** kimchi to pikantna, a często ostra kiszonka koreańska, wytwarzana z różnych warzyw, najczęściej z kapusty pekińskiej. przepisów na kimchi jest tyle co u nas na bigos > dobre kimchi można kupic od kucharzy koreańskich lub w sklepach orientalnych

*** skórka z limonki jest klasykiem; ponieważ u mnie w domu nie jest przez wszystkich tolerowana – użyam skórki z cytryny – i też było pysznie. jeśli używamy skórkę z cytryny – warto dodać trochę soku z limonki.

przygotowanie

ciasto przygotowuję wg przepisu na opakowaniu – warto najpierw przeczytać instrukcję na opakowaniu ciasta i dalej postępować w zależności od jej wytycznych. jeśli ciasto wymaga tylko wyjęcia z lodówki tuż przed użyciem i rozwałkowania – najpierw przygotowujemy farsz.

farsz:

mięso karpia { bez skóry i ości } mielę w maszynce do mięsa, z dużymi oczkami. sprawdzi się każdy rodzaj maszynki, ja używam przystawki do miksera stacjonarnego.

kimchi odciskam z soku { pracuję w rękawiczkach lateksowych, żeby kimchi nie zraniło skóry dłoni } i kroję drobno na małe kawałki. odsączam na sitku.

kolendrę siekam drobno { kilka listków odkładam do dekoracji }.
chilli pozbawiam pestek i kroję drobniutko.
ścieram skórkę z limonki lub cytryny, wyciskam sok z limonki.

mieszam zmieloną rybę z kimchi, kolendrą i chilli. dodaję trochę skórki z limonki, sosy ponzu i sojowy, mieszam. próbuję, doprawiam solą i pieprzem, mieszam. szukam smaku – u mnie musi być ostro, ale nadal smacznie – nie próbuję zabić smaku ryby, a tylko go dopełnić. w zależności od ostrości kimchi i chilli, oraz własnych upodobań doprawiamy do smaku.
tutaj ważna jest finezja…

sakiewki

ciasto francuskie rozmrażam, rozwałkowuję na 2-3mm grubości i kroję na kwadraty o wymiarach około 10 x 10cm. z ciastem francuskim trzeba postępować sprawie, tak, aby nie ogrzało się zbyt w trakcie pracy. lepiej też, jeśli farsz jest zimny.

na każdy kwadrat nakładam kopiastą łyżkę farszu, narożniki kwadratu smaruję roztrzepanym żółtkiem i sklejam po przekątnej. jeśli kwadraty są za duże, skryją całkowicie nadzienie i stworzą zamkniętą „sakiewkę”. jeśli za małe { albo jeśli nadzienia włożymy za dużo } – narożniki chętnie się rozkleją w trakcie pieczenia a sakiewka otworzy. w każdym przypadku sakiewki będą pyszne i śliczne, więc nie ma się co stresować 😉  

gotowe sakiewki układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i smaruję rozkłóconym żółtkiem.
dla śliczności posypuję ziarenkami czerwonego pieprzu, czasem dokładam gałązki rozmarynu.
wstawiam do nagrzanego piekarnika ( 210 stopni ) i piekę 25 minut. 

w czasie kiedy sakiewki się pieką przygotowuję sos.

sos

proponuję 2 warianty wykonania sosu – pierwszy oryginalny Sławka Wojtysiaka, drugi mój – o głębszym, bardziej francuskim i nieco mniej orientalnym smaku. wybierajcie!

z widokiem na stół   |   sakiewki z ciasta francuskiego z farszem z karpia i kimchi


sos – sposób pierwszy:

szalotkę siekam drobno, czosnek przeciskam przez praskę. 

do rondelka wlewam wino, dodaję posiekaną szalotkę, czosnek, liście i ziele angielskie i zagotowuję. zmniejszam ogień i gotuję – aż odparuje połowa płynu { dzieje się to naprawdę szybko }.
przecedzam na sicie.

przecedzone wino wlewam do rondelka, dodaję kremówkę, kurkumę oraz sok z cytryny. doprawiam solą i pieprzem.
gotuję około 10 minut, aż sos trochę zgęstnieje. wtedy próbuję i w razie potrzeby doprawiam do smaku sola, pieprzem i sokiem z cytryny.

zdejmuję z ognia i dodaję masło – musi być zimne, wręcz lodowate – wtedy pięknie zagęści sos.


sos – sposób drugi:

szalotkę siekam drobno, czosnek przeciskam przez praskę. na patelni rozgrzewam łyżkę masła, dodaję posiekaną szalotkę i przesmażam. gdy cebulka się zeszkli dokładam czosnek, liście i ziele angielskie i podsmażam jeszcze chwilę, aż całość jest lekko złocista.

zalewam winem, doprowadzam do wrzenia, zmniejszam ogień i gotuję – aż odparuje połowa płynu { dzieje się to naprawdę szybko }.
przecedzam na sicie – cebulkę z czosnkiem odkładam do innego wykorzystania.

przecedzone gęste wino wlewam do rondelka, dodaję kremówkę, kurkumę oraz sok z cytryny. doprawiam solą i pieprzem.
gotuję około 10 minut, aż sos trochę zgęstnieje. wtedy próbuję i w razie potrzeby doprawiam do smaku sola, pieprzem i sokiem z cytryny.

zdejmuję z ognia i dodaję resztę masła – musi być zimne, wręcz lodowate -wtedy pięknie zagęści sos.

całość

prosto po upieczeniu sakiewki są pyszne, następnego dnia – nadal świetne.
można zjeść od razu, można zachować na następny dzień albo wieczór – ale: koniecznie pogrzać = zapiec przed podaniem.

sos podaję w osobnym dzbanuszku albo szerokiej miseczce – można nim polać sakiewkę, albo moczyć ją w sosie.
jeśli podaję sakiewki na talerzykach – trudno się oprzeć i nie zrobić na nich mazów z sosu – ma tak intensywny, pociągający kolor…

smacznego!


 


PS.

 jeśli lubicie ryby w cieście francuskim – zajrzyjcie również do przepisu na łososia w cieście francuskim >> palce lizać!


2 komentarze

  1. Karpia dotąd jadałam raczej w tradycyjnych konfiguracjach, ale wygląda na to, że w tej kompozycji sprawdzi się świetnie – z kimchi brzmi bardzo ciekawie (sama kimchi jest wybitnie ciekawa). Moja wyobraźnia została pobudzona, a że uwielbiam orientalne kuchnie i wariacje na ich temat pewnie będę testować:)

  2. bardzo ciekawe nadzienie. Muszę spróbować, ostatnio jakoś przykleiłem się do twarogu z ziemniakami i trudno mi się zdecydować na inny fardz.

podobało Ci się, zgadzasz się, masz inne zdanie? napisz!