lody pistacjowe . semifreddo By

lody pistacjowe . semifreddo

z widokiem na stół | lody pistacjowe . semifreddo

 

 

lody pistacjowe…
semifreddo . czyli na wpół zmrożone 

mocno śmietankowe lody z odrobiną wanilii i z dużą ilością pistacji. cudownie przeplatające się i dopełniające smaki… drobinki pistacji wyczuwalne w lodach podkreślają autentyczność. 
lody są kremowe, tradycyjne – prawdziwy, trochę może staroświecki deser, sprawiający dużą przyjemność. 
podane w formie lekko tylko zmrożonej, cudowne, idealne…

składniki:

  • szklanka łuskanych pistacji –> używamy zblendowanych, mogą być lekko solone*
  • 1/8 łyżeczki soli (jeśli pistacje są niesolone)
  • opcjonalnie 1/4 szklanki całych pistacji, lub w grubych kawałkach { nie dodawałam }
  • opcjonalnie 3-4 łyżki pistacji w kawałkach około 4 mm do posypania
  • 170 ml mleka
  • 250 ml śmietanki kremówki, 30%
  • 85 g drobnego cukru
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu wanilii
  • 2 żółtka

* pistacje łuskane mogą być całe, mogą być w kawałkach. mogą być lekko solone – wtedy nie dodajemy już soli.
używamy zblendowanych/tartych/zmielonych w młynku na drobniutkie kawałeczki, jak mąka z migdałów.
ja najchętniej używam kostkę z prażonych pistacji, która jest świetnej jakości i zapełnia łatwość pracy.
szklankę koski pistacjowej blenduję na mąkę, a dodatkowe 4 łyżki pozostawiam na posypkę.

przygotowanie

pistacje trzeba przygotować:
jeśli używacie świeżych — warto podprażyć i wystudzić.
jeśli macie prażone, mogą być lekko solone (wtedy nie dodajemy już soli) – nie trzeba prażyć ponownie.
zimne pistacje blenduję / trę / mielę w młynku do kawy na piasek. to ma być puree i nie powinno być masło. drobne cząsteczki orzechów w masie lodów smakują pusznei i dodają autentyczności.
jeśli używam pistacje niesolone dodaję 1/8 łyżeczki soli.

w rondelku przygotowuję mieszam mleko, połowę cukru, ekstrakt wanilii. podgrzewam na średnim ogniu i doprowadzam do wrzenia.
w międzyczasie ucieram żółtka pozostałym cukrem (z drugą połową) na puszysty kogel-mogel (u mnie robi to mikser stacjonarny najpierw z mieszadłem płaskim, prędkość 6; potem zmieniam mieszadło na końcówkę do piany dla większej puszystości, i dalej miksuję na prędkości 6).
gorącą, niemal gotujące się słodkie mleko waniliowe wlewam masy żółtkowej, cały czas miksując (końcówka do piany, prędkość 2, potem 4), albo mieszając trzepaczką (jeśli nie używacie miksera).

masę wlewam z powrotem do rondelka, podgrzewam na małym ogniu, mieszając łyżką, aż całość trochę zgęstnieje.
trzeba uważać, aby masa się nie zważyła. najbezpieczniej utrzymywać temperaturę masy poniżej 80 stopni – najlepiej używać termometru kuchennego, są łatwo dostępne i niedrogie (np. w Ikea). wtedy trzeba podgrzewać przez kilkanaście minut.
ja robię to w mniej bezpieczny sposób, wymagający trochę doświadczenia i wyczucia – ale szybszy i dający świetne rezultaty. podgrzewam masę niemal do wrzenia, nie pozwalając się zagotować. masa szybko gęstnieje, dosłownie w kilka minut, jest pięknie aksamitna i puszysta. jeśli masa jest dobrze zmiksowana nie powinna się zważyć – mi nigdy się nie zważyła.

gotową, wyraźnie zgęstniałą masę przelewam do miski, studzę, przykrywam szczelnie folią (żeby na wierzchu nie postała sztywna kożuchowa warstewka) i chłodzę w lodówce, nawet kilka godzin (zazwyczaj wystarczą 2-3 godziny).

schłodzoną śmietanę kremówkę ubijam przez chwilę mikserem – tak, jak na bitą śmietanę, ale nie pełnej sztywności (można użyć dowolnego sposobu i urządzenia, u mnie robi to mikser stacjonarny). kiedy śmietanka jest już puszysta, dodaję zimną (z lodówki) masę mleczno-jajeczną i miksuję tą samą końcówką do ubijania jeszcze chwilę.

masę wlewam do sorbetiery i wg instrukcji maszyny i dalej postępuję wg instrukcji urządzenia (u mnie to jest dzieża do lodów miksera stacjonarnego, oczywiście może być dowolna maszyna do lodów). gotowe lody powinny być kremowe i zdecydowanie nie płynne. kiedy są już prawie gotowe – dodaję zblendowane pistacje. kolor lodów zmienia się momentalnie! kiedy masa jest jednorodna lody są gotowe. jeśli chcecie dodać pistacje w kawałkach – teraz jest na to moment. nie każda maszyna na to pozwala – jeśli Wasza nie – zamieszajcie po prostu ręcznie po dodaniu pistacji w grubszych kawałkach { ja nie dodawałam }.

zazwyczaj lody bezpośrednio po ukręceniu w maszynie są dosyć miękkie – można oczywiście jeść takie (my lubimy!) lub dodatkowo domrozić w zamrażarce – dwie godziny powinny wystarczyć, aby lody były zmrożone i sztywne, ale nie za mocno.

UWAGA! bez maszyny!

bez maszyny do lodów też można zrobić lody! wymaga to czasu i jest nieco kłopotliwe – ale można.
lekko ubitą masę śmietanowo-mleczno-jajeczną mieszamy ze zmielonymi pistacjami i przekładamy do szczelnego pojemnika. pojemnik wkładamy do zamrażalnika / zamrażalki. co pół godziny wyjmujemy pojemnik i mieszamy bardzo dokładnie – tak aby rozbić powstające kryształki lodu. musimy powtarzać tę czynność przez około 5 godzin, czyli jakieś 10 razy. potem pozostawiamy w zamrażarce do całkowitego zmrożenia / stężenia.

lody pistacjowe… semifreddo!

lody pistacjowe najchętniej przekładam do małej silikonowej keksówki wyłożonej folią, wygładzam wierzch i posypuję resztą kostki pistacjowej { kostki, czyli drobnych 4-milimetrowych kawałków }. okruchy pistacjowe tworzą na wierzchu cudowną zieloną kołderkę. wstawiam do zamrażarki na godzinę lub dwie — tylko na tyle, aby całość się zestaliła i utrzymała po wyjęciu formę kostki.
wyjmuję i kroje na grube plastry, około 2 cm grubości. 
przy dłuższym przechowywaniu w zamrażarce, warto lody wyjąć chwilę wcześniej i potrzymać na wierzchu, żeby nieco zmiękły – tak, aby nadal dały się pokroić w plastry. smak będzie pełniejszy, jeśli lody będą w postaci miękkiej, niemal lekko płynnej.

podaję na talerzykach w postaci grubych plastrów, z kilkoma dodatkowymi orzeszkami na każdej porcji. albo z łyżeczką posypki.
czasem stawiam małą miseczkę na stole z kawałkami pistacji, albo z musem malinowym… aby każdy skomponował sobie własny deser…

są przepyszne • smacznego, cudownego….

 

{ przepis powstał w ramach współpracy z Cukieteria.pl }


 

więcej o domowych lodach przeczytacie w artykule KRĘCIMY LODY!

7 komentarzy

  1. Małgorzata Hert

    Wyglądają tak wiosennie i kuszącą. Pistacje są pyszne, a w połączeniu z lodami to już istne niebo 🙂

  2. Latem bardzo często przygotowuję semifreddo, już od jakiegoś czasu myślałam o pistacjowych lodach ale wciąż się wahałam czy smak będzie taki jak trzeba. Twój deser wygląda obłędnie

    1. dziękuję za miłe słowa. lody są pyszne! 🙂

  3. semifreddo uwielbiam, ale takiej wersji nie jadłam, muszę koniecznie spróbować!

  4. Uwielbiam lody – zwłaszcza te domowe. Te Twoje wyglądają bosko – ciekawa jestem jak smakują. Muszę koniecznie wypróbować Twój przepis bo będą mi się śniły po nocach

  5. U mnie w domu też goszczą lody własnoręcznie wykonane. Najczęściej są to owoce sezonowe takie jak maliny czy jeżyny. Już nie raz myślałam o pistacjowych ale zawsze to odwlekam ze względu na ich koszt… Twoje wyglądają przepysznie i już zaglądam do innych pistacjowych przepisów które wyświetlają mi się powyżej 🙂

    1. to prawda, koszt pistacji jest niebagatelny. ale ten smak… te lody są zdecydowanie warte zrobienia!

podobało Ci się, zgadzasz się, masz inne zdanie? napisz!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.