konfitura z gorzkich pomarańczy By

konfitura z gorzkich pomarańczy

z widokiem na stół   |   konfitura z gorzkich pomarańczy

 

 

 

konfitura z gorzkich pomarańczy…

to już ikona w kuchni. trudno znaleźć coś, co byłoby bardziej dosadnie pomarańczowe… kwaśna, z goryczką, bardzo intensywna… niezastąpiona w gotowaniu i pieczeniu. dodaję ją najchętniej do ciast, sosów i marynat, a także do pieczeni z indyka w glazurze. wspaniałość!

składniki

  •  1.5 kg gorzkich pomarańczy (najlepsze będą z pewnego źródła, niepryskane, niezabezpieczane) – nie muszą być idealne, ani duże
  • 1 cytryna
  • 0.75 do 1 kg cukru trzcinowego
  • 1/4 łyżeczki soli

przygotowanie

pomarańcze myję, namaczam w zimnej wodzie na 8 – 12 godzin. nie wiem, czy to konieczne – tak robię, nie kosztuje to żadnego wysiłku.  może w ten sposób pozbywamy się części goryczki ze skórki – nie mam pewności. w każdym razie odnoszę wrażenie, że skórka odchodzi wtedy łatwiej.

skórkę pomarańczy obieram cienko obieraczką do warzyw, jak najcieniej – samą pomarańczową warstwę bez albedo, czyli białej części. skórkę kroję na drobniutkie paseczki. obieram dalej pomarańcze z albedo – białej pozostałości skórki. te białe części wyrzucam (inaczej konfitura będzie zbyt gorzka). pestki z pomarańczy odkładam na bok, owoce kroję na drobne kawałki i wrzucam do garnka razem ze skórką i całym sokiem, jaki uda mi się uratować. wyciskam sok z cytryny. pestki z cytryny i pestki z pomarańczy owijam w cieniutką szmatkę lub gazę, związuję i wkładam do garnka.

zawartość garnka zasypuję cukrem, powoli podgrzewam aż cukier się rozpuści, mieszając od czasu do czasu. zagotowuję i gotuję na bardzo wolnym około 40 – 50 minut, tak, aby zrobiła się konfitura – masa zgęstnieje i zacznie się robić przezroczysta. kiedy jest gotowa – dodaję sól i mieszam raz jeszcze.

uwaga! nie gotujemy zbyt długo, trzeba pamiętać, że konfitura gęstnieje stygnąc.
łatwo przegapić właściwy moment i zrobić konfiturę za gęstą.

jak sprawdzam, czy konfitura jest gotowa (test talerzykowy ~ łyżeczkowy):

w czasie smażenia konfitury do zamrażalnika wkładam talerzyk i kilka (3 – 5 ) łyżeczek. wyjmuję jedną łyżeczkę, nabieram nią troszkę konfitury, wkładam  z powrotem do zamrażalnika. po chwili wyjmuję, sprawdzam gęstość konfitury w temperaturze pokojowej. przechylam łyżeczkę, jeśli konfitura spływa bardzo powoli i ma ładną konsystencję – jest gotowa. jeśli jest za rzadka – gotuję jeszcze kilka minut i powtarzam test.

gotową konfiturę przekładam do wysterylizowanych słoików, słoiki zakręcam, odstawiam do ostygnięcia.

voila!

11 komentarzy

  1. Moja ostatnio ulubiona konfitura. Pozdrawiam, Daria xxx

  2. Prześliczne zdjęcia, jestem pod wrażeniem! No tak, konfitura z pomarańczy – że też jeszcze nie zrobiłam jej w domu, genialny pomysł 🙂 Zapisuję przepis 😉

    1. dziękuję za miłe słowa. 🙂

  3. Wspaniała! Rzeczywiście można jej użyć do wszystkiego. Uwielbiam pomarańcze <3
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  4. uwielbiam domową konfiturę z pomarańczy, umilam sobie nią długie zimowe popołudnia, gdzie kupujesz pomarańcze?

    1. pomarańcze kupuję najchętniej w InCampagna – przyjeżdżają prosto z sycylijskiej farmy, świeże, niemal prosto z drzewa.

  5. Nieraz jadlam konfiture z pomaranczy, ale jakos za kazdym razem byla zbyt cierpka. Moze sprobuje sama zrobic, wyorzystujac Twoj przepis 😀

    1. konfitura z gorzkich pomarańczy jest mocno wyrazista. jeśli wolisz słodszą – użyj innych pomarańczy. zajrzyj do przepisu na konfiturę z czerwonych pomarańczy – http://www.zwidokiemnastol.pl/index.php/przepisy/konfitura-z-pomaranczy. bardzo ważne są pomarańcze – a jeszcze ważniejsze przygotowanie owoców – im mniej białego albedo w konfiturze – tym lepszy smak. powodzenia! 🙂

  6. Konfitura z pomarańczy jest moją ulubioną, uwielbiam właśnie tę goryczkę. W tym roku robiłam ją dwa razy, bo pierwszy rzut jakoś szybko znikał. pozdrawiam!

  7. Ta konfitura wygląda bardzo apetycznie. Sama jeszcze nigdy nie robiłam konfitury, zawsze wydawało mi się to dość trudne. Pozdrawiam

    1. to wcale nie jest trudne! ważne tylko, aby pamiętać, że konfitura stygnąc gęstnieje. test talerzykowy znakomicie pomaga ocenić konsystencję. spróbuj, bardzo zachęcam.
      na blogu również inne przepisy – zajrzyj do przepisu na dżem z truskawek i porzeczek: http://www.zwidokiemnastol.pl/index.php/przepisy/dzem-z-truskawek-z-porzeczkami-i-rozmarynem/
      zastanawiam się, dlaczego nazwałam ten przepis dżem… w istocie to jest konfitura, cudowna – właśnie kilka dni temu otworzyliśmy słoiczek i napotkaliśmy w nim całe owoce…

podobało Ci się, zgadzasz się, masz inne zdanie? napisz!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.