cytrusowa rodzina  By

cytrusowa rodzina

pomarańcze, grejpfruty, mandarynki, klementynki, cytryny, piritto, bergamotki, cytrony, kumkwaty, limonki, finger lime…


Zajadamy się pomarańczami, uwielbiamy mandarynki, niektórzy wolą grejpfruty. Cytrynę chętnie używamy do napojów, czasem lemonkę dodamy do drinka lub południowego dania. Cytrusy są z nami od zawsze, ale rzadko kto z nas wie, jaka to ogromna rodzina…

O cytrusach znanych i nieznanych pisałam już wcześniej >> TUTAJ, a dzisiaj chciałam pokazać Wam mniej oczywiste przypadki… te z południa słonecznej Italii!

Od jesieni do później wiosny trwa fantastyczny europejski sezon na cytrusy i to jest najlepszy czas, żeby się nimi zajadać i nasycić. Z jednej strony brak innych owoców, z drugiej strony cytrusy niosą w sobie tyle słońca, witalności, energeryczności { a przy tym antyoksydantów i witaminy C }, że trudno się oprzeć. Cudownie sprawdzają się w kuchni, w przeróżnych daniach, również tych mniej słodkich i tych ciepłych…

z widokiem na stół   |   cytrusowa rodzina

Warto zwrócić uwagę na jeden aspekt: cytrusy z południa Włoch przyjeżdżają do nas niemal prostu z sadu. Nie spędzaja tygodni czy miesięcy w kontenerach statków, nie są zrywane zielone, nie dojrzewają w dojrzewalniach… Pozbawione są chemikaliów i procesów przedłużających żywotność. Pochodzą najczęściej – lub zawsze – z upraw organicznych i bio. Wystarczy otworzyć karton, nachylić twarz nad skrzynką pełną owoców i nie ma wątpliwości: pachną sadem, słońcem, świeżością… wręcz urzekający aromat.
Z tych cytrusów możemy skorzystać w całości, zużyć i wnętrze owocu i skórkę. A skórka czasem jest równie pyszna…

z widokiem na stół   |   cytrusowa rodzina

Zaczynam od najmniejszych i mniej znanych, a o tych najbardziej powszechnych, czyli pomarańczach piszę na końcu. Nie ulegajcie jednak złudzeniu, że o pomarańczach wiecie wszystko: to nie jest jedna odmiana, nie wszystkie są takie same : blondynki, czerwone, gorzkie…

cytrusowa rodzina


KUMKWATY

z widokiem na stół   |   cytrusowa rodzina

Najmniejszy z cytrusów, nazywany czasem chińską mandarynką. Wielkością przypomina mały orzech włoski, choć jest bardziej podłużny.
Niezwykle aromatyczny!
Kumkwat, poza małym rozmiarem, ma niezwykłą cechę : słodką skórkę pozbawioną goryczki. Miąższu jest minimalna ilość, natomiast sporo w nim pestek, które są nieznośnie kwaśne i gorzkie.

z widokiem na stół   |   cytrusowa rodzina

Z kumkwatów robi się konfiturę: urocze słoneczne plasterki zatopione w słodkim gęstym sokowym syropie, albo połączone w zniewalająco pyszną masę pełną mięciutkich kawałeczków…
Kumkwaty cudownie sprawdzają się pokrojone w cieniusieńkie plasterki { krojone wraz ze skórką } na kanapkach, do dekoracji ciast i deserów oraz jako dodatek do sałatek.
Trzeba tylko pamiętać, aby usunąć pestki.

Na blogu znajdziecie przepis na przepyszną tartę rustykalną galette z pomarańczami i kumkwatami > spróbujcie!


KLEMENTYNKI KALABRYJSKIE

Podobne, i często utożsamiane z mandarynkami, KLEMENTYNKI z Kalabrii { region na południu Włoch, na czubku Apenińskiego buta } to inna odmiana, z certyfikatem DOP, czyli Chronionym Oznaczeniem Geograficznym : to prawdopodobnie skrzyżowanie mandarynki Havana i gorzkiej pomarąńczy Granito.
Kalabryjskie klementynki mają lekko spaszczony kształt i są niewielkich rozmiarów – od około 2 cm do 5. Mają gładką pomarańczową skórkę, która bardzo łatwo odchodzi od owocewego miąższu. Sam miąższ jest bardzo soczysty, aromatyczny, słodki… smak doskonały! Są niemal pozbawione pestek ( w mandarynkach wiadomo, różnie bywa ).  

W Kalabrii dojrzewają od paźdzernika do lutego, warto skorzysać z tego okresu i zajadać się nimi…
Mają wysoką zawartość witaminy C – podobno 2 sztuki wystarczą aby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na witamin C osoby dorsłej. Zawierają też wiele skłądników mineralnych – na uwagę zasługuje potas, odpowidzialny za regulację zawartości wody w tkankach naszych organizmów i wpomaga prawidłowe funkcjonowanie serca.

Klementynki zajadamy świeże, na surowo. Oczywiście można użyć do przygotowania deserów, sałatek, dodatek do dań… Są tak pyszne, że nie rekomenduję przetwarzania, gotowania ani innej obróbki. Natomiast skórki klementynek, w myśl filozofii zero waste, można użyć do przygotowania likieru mandarincello, czyli mandarynkowego.


BERGAMOTKI

z widokiem na stół   |   cytrusowa rodzina

Bergamotka to gorzko-kwaśny cytrus, okrągła – więc nazywana też pomarańczą. Prawdopodobnie jest naturalnie powstałą krzyżówką cytryny i gorzkiej pomarańczy.
Owoce są żółto- zielone lub zielonkawe, czasami z pomarańczowymi przebarwieniami, okrągłe i średnich rozmiarów, około 7-8 cm średnicy. Są niezwykle aromatyczne, mają cudowny zapach, najpiękniejszy wśród cytrusowych zapachów. Ponieważ uprawiane są głównie na południu Włoch – zapach świeżej bergamotki kojarzy się z latem i wakacjami, beztoską i cudownością…
Bergamotka ma własności przeciwutleniające, pomaga w przeziębieniach, stanach zapalnych skóry i przyspiesza gojenie się ran.

Skarbnicą aromatu jest skórka, z której wytwarza się aromatyczne olejki chętnie wykorzytywane w aromaterapii – ma właściwości przeciwzapalne, antystresowe i antydepresyjne. Skórka jest gruba i pomarszczona, i zawiera mnóstwo olejków. Zapach… najdelikatniejsza skórka pomarańczowa, z aromatem cytrusowych kwiatów i lekko cierpką nutą… cudowny! 
Warto dodać olejek bergamotkowy do wody w kominku zapachowym albo nawilżaczu powietrza – zadziała odprężająco, zredukuje stres, a w domu będzie pięknie pachnieć.

Skórkę bergamotki od początku XIX wieku używa się do aromatyzowania herbaty – sławna herbata Earl Gray to właśnie czarna herbata z dodatkiem skórki bergamotki. Obecnie niemal żaen producent herbaty nie używa prawdziwej cytrusowej skórki do aromatyzowania swoich herbat – niemniej w domu możemy to zrobić!

Skórkę bergamotki warto otrzeć – samą wierzchnią żółto-zielona wartwę, bez białych cześci albedo. Świeżą skórkę można dodać do herbaty, do deserów, mięs lub ryb – w podobnej ilości jak dodajemy skórkę limonki czy cytryny.
Otartą skórkę można też wysuszyć i przygotować własną mieszankę herbacianą, dodawać do ciast, ciasteczek i innych potraw.

z widokiem na stół   |   cytrusowa rodzina

Miąż bergamotki jest kwaśny i gorzki. Choć pieknie pachnie, nie nadaje się do bezpośredniego jedzenia. Z miąższu można wycisnąć sok i zamrozić w kostkach tak, jak mrozimy lód { pomysł Dominiki z Kalabria bocznymi drogami, świetny! }. Otrzymujemy cudowne, intensywnie cytrusowe i kwaśne kostki – idealne do lemoniad i drinków!

Z bergamotki warto zrobić konfitury – są cudownie aromatyczne, pięknie pachnące i pyszne! Zawarte w owocach witaminy – szczególnie C, ale A również – raczej się nie zachowają, ale już witamina B, potas i wapń – tak! Ja pokuszę się o połączenie tę konfiturę, albo połączę bergamotki z kumkwatami >> przepis niebawem!


CYTRONY czyli CEDRATY

z widokiem na stół | cytrusowa rodzina

To najprawdopodbniej jeden z trzech pierwotnych, tak zwanych „rodzicielskich” gatunków cytrusów – tych, z których wywodzą się wszystkie rośliny cytrusowe { obok cydratów rodzicielskie są jeszcze pomarańcze olbrzymie i mandarynki }.

Jest wiele odmian cytronu, począwszy od przypominających wyglądem ogromne cytryny, po różnoszktałtne i czasem wręcz pozbawione miąższu owoce. Niektóre z nich mają naprawdę wymyślne kształty i pochodzące od nich nazwy – na przykład ręka Buddy 😉 . Wszysktie odmiany charateryzują się ogromną ilością skórki – skórka cytronu jest bardzo gruba, a miąższ stanowi nie więcej niż 30% owocu.

Tutaj opowadam o tych w kształcie przypominających gigantyczne cytryny, nazywane też cytrynami cedrowymi. Owoce cytratu osiągają masę nawet kilograma!

Owoce są duże, do 20 cm (!!!). Skórka jest żółto-zielona, bardzo gruba. Cechą charakterystyczną skórki jest ogromna ilości białej cześci – albego { albedo po polsku nazywa sie mezokarp, wiedzieliście? }, która w przypadku tego cytrusa nie jest gorzka, a lekko słodkawa. Pozwala to na wykorzystanie całych owoców, wraz ze skórką. Miąższ jest kwaśny, w smaku podobny do cytryny.

Połączenie niewielkiej ilośic kwaśnego miąższu i dużej ilości słodkawego albedo sprawia, że cienkie plasterki cytratu sprawdzają się świetnie w sałatkach cytrusowych lub innych sałatkach z cytrusami – dokładnie tak samo jak cytryny piritto. Dodatkowo cedratu nie trzeba obierać z zewnętrznej skórki. Natomiast owoce mają bardzo dużo pestek, tkóre przy krojeniu plasterków do sałatek trzeba usunąć.
TUTAJ znajdziecie dwa przepisy na sałatki z plasterkami cytronu. Są bardzo orzeźwiające, warto spróbować !
W Kalabrii robi się też ciekawą sałatkę z cedratu w połączeniu z sardelami i oliwkami… nie próbowałam, znam tylko z opowiadań. Jeśli tylko będę miała okazję – wrócę w wrażeniami.

z widokiem na stół   |   cytrusowa rodzina

Skórka cytronu jest idealna do kandyzowania – gruba i mięsista, bez goryczki albedo… u mnie właśnie się kandyzuje, przepis wstawię niebawem. 🙂
Myślę, że plasterki cytronu wspaniale sprawdzą się w miodzie >> przepis : plasterki cytryny w miodzie.

To niezwykły cytrus, serdecznie zachęcam do wypróbowania!

 


CYTRYNY PIRITTO

z widokiem na stół | cytrusy znane i mniej znane

Wywałone do tablicy przez cytron…

Cytryny piritto to tak zwane cytryny sałatkowe. Niezwykła odmiana cytryn osiągająca wielkie rozmiary owoców ( jeden owoc może ważyć ponad pół kilograma), o nierównej skórce.
Wnętrze piritto to cieniusieńska skóra, bardzo grube albedo, całkowicie pozbawione gorzkości. I miaższ – jest go niewiele, tyle co w małej cytrynie, mimo wielkiego rozmiaru owocu. Miąższ piritto smakuje tak, ja każda cytryna. No, może jest bardziej aromatyczny!

Piritto obieramy cieniutko, tak aby zdjąć tylko żółtą warstwę, a albedo używamy razem wewnętrzną soczystą częścią. Plasterki piritto tworzą harmonijną całość smakową, a w sałatkach są zupełnie niezwykłe.
Cieniutkie plasterki cytryn piritto zalewam też miodem, według mojego przepisu na plasterki w cytryny miodzie : są wspaniałe, jędrne, chrupiące.

{ foto }


FINGER LIME . CAVALE DI LEMONE

z widokiem na stół | cytrusowa rodzina

To jest dopiero coś niewiarygodnego!
Malutki podłużny cytrus, średnicy 2-3cm, długości 8 cm, w różnych kolroach – od typowych odcieni żółtego i zieleni, po nawet różowe.
Owoce mają cieniusieńką skórkę, która kryje niesamowitość : małe kuleczki, pęcherzyki niezwykle aromatycznego soku limonkowego! Te baloniki soku zachowuja swój kształt i formę przy otwieraniu owocu – gdy owoce są dojrzałe, kuleczki po prostu wysypują się na zewnątrz… Pękają dopiero w czasie jedzenia, dając niezwykłe doznanie… Nagla eksplozja miniaturowych porcji intensywnego smaku i aromatu… cudowne!

Pod względem smaku i wartości te maleństwa zawierają wszystkie cudowności cytrusów: dużą ilość witamin C i B6, kwasu foliowego i potasu; mają właściwości antyseptyczne, wspomagają trawienie i działają odświeżająco.

Maleńkie ‚ziarenka’ soku przypominają wyglądem rybi kawior, dlatego owoc jest nazywany często limonkowym kawiorem { nie słyszałam tej nazwy nigdy w Polsce, ale w bespośrednim tłumaczeniu z włoskiego tak to jest; natomiast nazwa angielska odnosi się do „palczastego” kształtu owocu; niemniej w anglosaskich kręgach kuleczki są nazywane cytrusowym kawiorem; jako ciekawostka: owoce uprawiane są również w Australii! }

Owoce, a w zasadzie ziarenka soku, są cudownym dodatkiem aromatycznym i smakowym do dań, eleganckim i szlachetnnym wykończeniem. Pasują wszędzie tam, gdzie cytrusy – do sałatek, warzyw i deserów, ale też do dań z ryb i owoców morza. Świetnie sprawdzają się jako dodatek to dych dań, a także ich dekoracja.

z widokiem na stół | cytrusowa rodzina

Cytrusowy kawior jest coraz bardziej pożądany przez elegancką kuchnię tzn. ‚haute cousine’ : ma walory smakowe najlepszej limonki, a przy tym piękną i niezywkle atrakcyjną formę. No i drobniutkie rozmiary… wiecie, super elegancka kuchnia uwielbia miniatury 😉

Cena za tę cudowność zwala z nóg… pociesza fakt, że potrzebujecie dosłownie jednego lub dwóch owoców, żeby użyć w domu – jakieś 30 czy 50 gram… warto spróbować!

z widokiem na stół | cytrusowa rodzina


POMARAŃCZE > CZEGO O NICH NIE WIEMY

Pomarańcze wszyscy znamy, nie będę opisywać ich wyglądu…

To, czego nie wiemy…
Pomarańczy jest mnóstwo odmian. Główny podział to jasne { żartobliwie zwane blondynkami } i czerwone, nazywane czasem krwistymi { ja nie cierpię tego określenia }.

Jasne, te o pomarańczowym miąższu, są zazwyczaj słodkie, lekko kwaskowe, soczyste. Idealne do jedzenia same, dobre na sok. Czasem nazywane pomarańczami deserowymi. Mają swoje odmiany, a odmiany mają nazwy, jak imiona: NAVELINA, NEW HALL, OVALE, VALENCIA… różnią się soczystością i odcieniem smaku, ale nie są to gigantyczne różnice { moje ulubione to navellina i valencia }.

W styczniu zaczynają dojrzewać pomarańcze czerwone. Mają intensywniejszy smak i wspaniały aromat. No i inny kolor: miąższ, a często również skórka, ma cudne przebarwienia w kolorze czerownym. W smaku są bogatsze od jasnych kuzynek, mają coś jeszcze dodatkowego, wciągającego, uzależniającego…
Z przebarwianiem na czerwono jest ciekawa historia: kolor skórki nie zawsze idzie w parze z kolorem miąższu. Ten potrafi być różnie przebarwiony – zależy to od różnicy temperatury w ciągu doby. Od drobnych czerwonych kropeczek rozsianych w pomarańczowej masie, poprzez czerwone połacie, do całych czerwonych, bordowych lub niemal fioletowych owoców. W niepozornej pomarańczowej skórce beż żadnych przebarwień może kryć się cały mocno czerwony owoc.  Im ciemniejszy kolor miąższu – tym większa intensywność i niezwykłość smaku.
Czerwone pomarańcze to również nie jedna odmiana, jest ich wiele… z Południa Włoch mamy TAROCCO, MORO, SANGUINELLO…
Sok z czerownych pomarańczy jest po prostu rewelacyjny, i nie muszę chyba dodawać, że ma cudowny kolor. A ten smak…

Więcej o czerwonych pomarańczach możecie przeczytać w osobnym poście z sezonu, w którym je odkryłam >> TUTAJ

z widokiem na stół | cytrusy znane i mniej znane

Z pomarańczy możemy zrobić wszystko…. jeść na surowo, wyciskać sok, tworzyć sałatki, dodawać do innych sałatek – wytrawnych. Komponować dania, smażyć skórki, robić konfitury… a także piec ciasta i muffiny – także te bez mąki, i te ze skórek po wyciskaniu soku…

Pod tekstem zamieściłam linki do przepisów cytrusowych, zapraszam serdecznie!


Z cytrusów robię zimą, a czasem również wczesną wiosną, niezwykłe przetwory…
Konfitury z pomarańczy są wspaniałą podstawą lub dodatkiem do deserów. Ta z gorzkiej pomarańczy jest rewelacyjna, ekstrawagancka i klasyczna zarazem. Wystarczy dodać kilka łyżeczek do tarty…
Plasterki cytryny pakuję do słoików i  zalewam miodem… to samo możecie zrobić z pomarańczami, słodycz będzie obezwładniająca…

z widokiem na stół | galette z pomarańczami

Robię też ciasta nieoczywiste, jak to z pomarańczy i migdałów bez mąki… ostatnio również z cytryn. Uwielbiam tarty z pomarańczami – pakuję do nich plasterki świeżych owoców, a czasem również cienką warstewkę konfitury…
Robię też muffiny pomarańczowe. Ostatni przebój muffinowy to te ze skórek pomarańczy – skórek, które zostaną po wyciekaniu soku…

No i sałatki cytrusowe, taka oczywistość… 😉

Linki do przepisów poniżej.

Po kilku sezonach ze świeżymi, pachnącymi, aromatycznymi cytrusami prosto z Południa Włoch nie wyobrażam sobie zimy bez nich.
{ o ciekawostkach cytrusowych z Sycylii możecie poczytać w poście CYTRUSY ZNANE I MNIEJ ZNANE }

A Wy, co najchętniej robicie z cytrusów? Albo czego nowego chcielibyście spróbować?
Zachęcam do odpowiadania w komentarzach, no i do spróbowania tych mniej oczywistych cytrusów.

A na końcu posta czeka na Was cytrusowa galaria.

Miłego, cytrusowo słonecznego dnia!


przepisy cytrusowe:

z widokiem na stół | sałatka z pomarańczy i avocado

z widokiem na stół | sałatka cytrusowa z jabłkiem

z widokiem na stół | sałatka cytrusowa

z widokiem na stół | lunch z cytrusów i avocado

z widokiem na stół | galette z pomarańczami

ciasto z pomaranczy i migdałów

z widokiem na stół   |   muffiny pomarańczowo - bananowe

muffiny_pomaranczowe

z widokiem na stół | konfitura z czerwonych pomarańczy

z widokiem na stół | konfitura z gorzkich pomarańczy

z widokiem na stół | plasterki cytryny w miodzie


Post powstał w ramach współpracy z Bottega Calabrese  & Siciliana, małą firmą, która dostarcza cytrusy wprost z kalabryjskich sadów, i inne cudowności z regionu – przetwory, warzywa, słodkości, sery, wędliny…. wszystko lokalne, prawdziwe, ‚domowe’. Prawdziwy real food….


3 komentarze

  1. Jakże inaczej smakuje się takie w naturalny sposób pielęgnowane owoce, świat cytrusów jest przebogaty, mam wrażenie, że ich smak nigdy mi się nie znudzi. 🙂

  2. Nigdy nie będę miała dość cytrusów, owoce, które uwielbiam, wciąż poszukuję nowych odmian do posmakowania. 🙂

  3. Uwielbiam cytrusy. Najlepszy sok z pomarańczy i cytryn piłam w dolinie Soller na Majorce. Niebo w gębie 😀

podobało Ci się, zgadzasz się, masz inne zdanie? napisz!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.